Czy perfumy mogą szkodzić zdrowiu? Odpowiadamy!

2019-11-19
Czy perfumy mogą szkodzić zdrowiu? Odpowiadamy!Wszyscy lubimy perfumy, niektórzy mają nawet całe kolekcje wonnych flakonów i sięgają po różne zapachy zależnie od okazji i nastroju. Większość z nas nie zastanawia się jednak, czy kuszące aromaty są w ogóle… zdrowe? W końcu perfumy to mieszanki związków chemicznych, często niewiadomego pochodzenia.

Zapachy są objęte tajemnicą producencką – wszystko po to, żeby inne firmy nie były w stanie tworzyć podróbek. Wiąże się to jednak z pewną kontrowersją. Strzeżone receptury to takie, do których można przemycić wiele specyficznych substancji (mających na celu zakonserwować woń, obniżyć koszty produkcji itp.) – niekoniecznie dobrych dla zdrowia. Przemysł perfumeryjny ma ich do dyspozycji dosłownie kilka tysięcy. Wiele nie było testowanych latami, niektóre w połączeniu ze sobą tworzą groźne związki mogące wywoływać m.in. alergie czy migreny. Coraz więcej badań alarmuje również o składnikach przedostających się przez skórę do krwiobiegu, co może mieć niebezpieczny wpływ na organy i rozwój poważnych chorób, w tym nowotworów. Czy powinniśmy się bać?

Perfumy – co mają w składzie

Wbrew pozorom piękne flakony to wcale nie sama natura – przeciętnie w jednym znajduje się nawet 15 nieujawnionych substancji. Aromat kwiatów czy owoców uzyskuje się za pomocą syntetycznych komponentów prosto z laboratorium. Często towarzyszą im pochodne ropy naftowej, w tym niezwykle szkodliwe ftalany (np. ftalan dietylu) mające wpływ na gospodarkę hormonalną oraz wady rozwojowe płodu (w związku z tym należy ich koniecznie unikać w ciąży!).

Nie zdajemy sobie też sprawy z tego, jak działa chociażby kumaryna. Pojawia się w składzie INCI wyłącznie, gdy jej stężenie przekracza 0,001%. Niby niewiele, ale warto wiedzieć, że to związek, który prawie w 100% jest wchłaniany przez naskórek, a uznano go za... potencjalnie rakotwórczy.

Toksyczny jest również chemicznie wykreowany keton piżma (naturalne jest rzadkie i ultradrogie), któremu udowodniono właściwości uszkadzające nerwy. Jeden z jego rodzajów, AETT, był na rynku przez 25 lat – dopiero po tym czasie odkryto, że stwarza niebezpieczeństwo (!) i wycofano go z użycia.


Według Environmental Protection Agency w pachnidłach znajdują się również takie groźne substancje, jak: formaldehyd, benzaldehyd, octan benzylu, chlorek metylenu czy styren.

To używać perfum czy nie?

Jak ze wszystkim – zalecany jest zdrowy rozsądek. Najważniejsze to być świadomym konsumentem i zdawać sobie sprawę z tego, co się kupuje. Nie wszystkie perfumy są sobie równe, ale jedno jest pewne: nieważne, czy są tanie, czy luksusowe, ich składy wcale nie odbiegają od siebie tak bardzo. Zapachy wyłącznie na bazie naturalnych składników i unikalnych olejków eterycznych często osiągają niebotyczne ceny, więc niewiele osób może sobie na nie pozwolić. Czy istnieje alternatywa?

Tak. Warto szukać aromatów eko oznaczonych odpowiednimi certyfikatami gwarantującymi bezpieczeństwo użycia. Dobra perfumeria internetowa będzie miała takie w swoim asortymencie. Oprócz tego zaleca się ograniczyć częstotliwość sięgania po wonności – nie pryskajmy się nimi codziennie, a już na pewno nie w nadmiarze (pamiętajmy, że osoby w naszym otoczeniu mogą być wrażliwe na zapachy – wykażmy się empatią). Jeszcze inne wyjście to aplikacja perfum na ubranie zamiast bezpośrednio na ciało. Ale i tu trzeba uważać, zwłaszcza w przypadku mocno alkoholizowanych receptur, ponieważ mogą odbarwiać delikatne tkaniny. Starajmy się zawsze trzymać flakon w pewnej odległości, tak aby mgiełka lekko się rozproszyła – wtedy nie powinna zrobić punktowej plamy.

Nie dajmy się też zwieść reklamom i nie kupujmy pachnideł dzieciom – chyba że naturalne wody kwiatowe w formie sprayu. Aby zminimalizować bombę zapachową w najbliższym otoczeniu, zrezygnujmy też z syntetycznych odświeżaczy powietrza i silnie perfumowanych kosmetyków.

Dagmara Deska
Pokaż więcej wpisów z Listopad 2019
pixel