Niedobory witamin - wpływ na psychikę i nasze ciało

2019-07-31
Niedobory witamin - wpływ na psychikę i nasze ciałoSoki dla dzieci, desery jogurtowe i płatki z wartościowymi witaminami - tysiące produktów, których celem jest dostarczyć maksymalną dawkę dziennego zapotrzebowania na daną witaminę. Jesteśmy zalewani wytworami, których celem jest zadbanie o nasze zdrowie – etykiety krzyczą o koniecznym uzupełnieniu niedoborów, a my przestraszeni kupujemy wszystko, co ma na celu zadbać o poziom składników mineralnych i witamin.

O ile samo założenie nie jest złe, o tyle zgubne może być pojęcie niedoborów i wspomnianego „dbania o zdrowie”. Prawda jest taka, że większość produktów, które proponują nam szereg witamin i działań prozdrowotnych ma w sobie cukier, konserwanty, syrop glukozowo-fruktozowy. Zawartość witamin w takich produktach jest skrajnie niewielka i na pewno nie wpływa znacząco na wyniki z krwi. Ponadto – i od tego powinno się zacząć – nie każdy z nas cierpi na niedobory. Nakazy mówiące o koniecznej suplementacji zbyt dużych ilości witaminy B12 lub witaminy D mogą być nie tyle niewłaściwe, co w ostatecznym rozrachunku nawet skrajnie niebezpieczne.

Jak zatem wygląda sytuacja, w której nasz organizm dostaje zbyt mało lub zbyt dużo danej witaminy – jak odbija się to na naszej kondycji fizycznej i psychicznej Czy są pewne objawy, które alarmują i na które trzeba reagować?
 
Wpływ niedoborów
Obecnie coraz częściej mówi się, iż 90% Polaków cierpi na niedobór witaminy D. Dane te potwierdził doktor z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
Niedobór w głównej mierze to efekt niesprzyjającego klimatu. Przypomnijmy, iż podstawowym i najbardziej efektywnym źródłem witaminy D jest nasza skóra, która syntetyzuje ją dzięki wpływom promieni słonecznych. Biorąc pod uwagę stopień nasłonecznienia w naszym kraju oraz stopień odsłaniania ciała w ciągu roku - jesteśmy wyjątkowo specyficznym obszarem.

Narażeni jesteśmy także przez niewłaściwie zbilansowaną dietę, która daleka jest od diety naszych śródziemnomorskich sąsiadów. Dlaczego?

Witamina D to przede wszystkimi ryby morskie, których Polacy zjadają bardzo mało. Za mało, aby móc dostarczyć ją wraz z pokarmem, co stanowiłoby doskonałą alternatywę dla ograniczonych promieni słonecznych. Według badań GOV z 2018 roku jemy ich coraz mniej, a obecnie na jednego mieszkańca przypada zaledwie 12kg ryb w roku [1].

O właściwościach witaminy D pisać można książki i encyklopedie. Jej brak to kula śnieżna, która pociąga za sobą szereg dodatkowych, szkodliwych skutków ubocznych. Wielokrotnie w materiałach psychoterapii wspomina się o korelacji witaminy z naszą kondycją psychiczną. Fakt jest jeden - stały niedobór przyczynia się do depresji, a suplementacja jest jednym ze sposobów leczenia, będący nieodzownym elementem terapii. Polskie źródła [2] podkreślają, iż metabolizm witaminy D wpływa zarówno na układ neuronalny, immunologiczny, ale także antyproliferacyjny. Prace dotyczące grupy pacjentów cierpiących na depresje jasno wskazują, jakoby pacjenci z objawami obniżonego nastroju odczuwali poprawę kliniczną po suplementacji i zażywaniu witaminy D. Co więcej, zauważono działanie profilaktyczne w kierunku leczenia cukrzycy typu 1, stwardnienia rozsianego, bólu reumatycznego i zapalenia stawów.

Z punktu widzenia żywienia i układania diety – kluczowym elementem jest wprowadzenie ryb, takich jak węgorz, śledź, tuńczyk lub makrela, a także żółtek jaj. Ponadto apeluje się o regularne sprawdzanie witaminy D w organizmie, zwłaszcza w okresie jesienno – zimowym.

Wśród innych witamin, które mają podobny wpływ na nasz organizm, wyróżnić należy: witaminy z grupy B, zwłaszcza B12; ale także popularne witaminy A i E. W przypadku tych pierwszych – to one stanowią za główny składnik paliwa napędowego dla naszego mózgu. Wynika to z faktu, iż witamina B uczestniczy w przemianie węglowodanów i glukozy, które z kolei są niezbędnym czynnikiem nakręcającym poprawną pracę mózgu. Mechanizm jest więc prosty – jeśli nie dostarczamy organizmowi odpowiednich składników, przyczyniamy się do zachwiania układu neurologicznego, a tym samym do zaburzeń na tle psychicznym. Psychiatrzy i lekarze wielokrotnie podkreślają jak niebezpieczny jest trwały niedobór witaminy B12, która z kolei jest głównym czynnikiem rozwoju procesu otępiennego. Problemy emocjonalne występować mogą wśród wegetarian i wegan, którzy nie suplementują witaminy lub nie korzystają z porad dietetyka (tu pomóc może również dieta on-line).
 

Co robić, jaką profilaktykę stosować?


Powiedzmy sobie szczerze – przyczyn niedoborów należy upatrywać głównie w nieprawidłowo zbilansowanej diecie. W niezwykle skrajnych wypadkach dochodzi do masowych niedoborów – co ma miejsce głównie w przypadku zaburzeń odżywiania lub w ważnych jednostkach chorobowych. Jeśli w ostatnim czasie zauważyłeś u siebie marazm, osłabienie kondycji, brak koncentracji oraz ogólne pogorszenie samopoczucia nie rzucaj się na produkty z witaminami, nie łykaj suplementów i nie wierz w hasła, które atakują nas z każdej strony.  Po pierwsze – wykonaj podstawowe badania laboratoryjne. Jeśli brakuje ci wiedzy i informacji, udaj się do lekarza lub zaufanego dietetyka, który pomoże ci w tych pierwszych krokach. Po drugie nie ilość, a jakość ma faktyczne znaczenie. Łykanie kilku tabletek garściami jest zawsze gorszym rozwiązaniem niż dedykowana dawka suplementu, który faktycznie nakierowany będzie na problem organizmu. No i po trzecie – skrajnie duże niedobory powinny być leczone dawkami przepisanymi przez lekarza. Nie żelkami, sokami, „zdrowymi” batonikami z supermarketu.
 
[1] Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, raport „Rynek rolny – marzec 2018”, s. 65.
[2] Józefowicz, O., Rabe-Jabłońska, J., Bogaczewicz, J., & Woźniacka, A. (2009). Rola witaminy D3 w patogenezie zaburzeń psychicznych. Psychiatria i Psychologia Kliniczna, 9(3), 200-206.
Pokaż więcej wpisów z Lipiec 2019
Podziel się swoim komentarzem z innymi
pixel