Najdłużej działająca Apteka internetowa w Polsce - pewność i zaufanie - 100% polski kapitał

Dlaczego zimą częściej chorujemy? Przyczyny infekcji i sposoby wspierania odporności

12.10.2026
Dolegliwości i choroby

mgr farm. Katarzyna Borowiec

Spis treści:

  1. Dlaczego zimą chorujemy częściej niż latem? Kilka przyczyn naraz
  2. Jak działa układ odpornościowy i dlaczego potrzebuje wsparcia zimą?
  3. Co wspiera odporność zimą? Suplementy z udowodnionym działaniem
  4. Co jeszcze możesz zrobić, żeby rzadziej chorować zimą?
  5. Co, jeśli mimo wszystko zachorujesz? Co warto mieć w apteczce?

Wystarczy kilka chłodnych poranków i pierwsze włączone kaloryfery, by w biurach, szkołach oraz komunikacji miejskiej rozległ się charakterystyczny chór kichnięć i pokasływań. Statystyczny dorosły przechodzi od dwóch do czterech przeziębień rocznie, a dzieci nawet dwukrotnie więcej, przy czym zdecydowana większość tych epizodów przypada na okres od października do marca. Skąd bierze się ta prawidłowość i czy naprawdę winny jest wyłącznie mróz?

Odpowiedź okazuje się ciekawsza, niż sugerują babcine przestrogi przed wychodzeniem z mokrą głową. Wyjaśniamy, dlaczego zimą częściej chorujemy, jakie mechanizmy biologiczne i środowiskowe działają wtedy na naszą niekorzyść oraz które metody wspierania organizmu są naprawdę dobre.

Przygotuj się na kilka zaskakujących faktów i praktycznych wskazówek, pozwalających przetrwać nadchodzące miesiące w lepszej formie!

Dlaczego zimą częściej chorujemy? Przyczyny infekcji i sposoby wspierania odporności

Dlaczego zimą chorujemy częściej niż latem? Kilka przyczyn naraz

Za zimową falą zachorowań stoi splot kilku czynników, które nakładają się na siebie i wzajemnie wzmacniają swoje działanie. Pojedynczy element, taki jak niska temperatura, rzadko wystarcza do rozwoju choroby, jednak w połączeniu z suchym powietrzem, tłokiem w zamkniętych wnętrzach, niedoborami witaminowymi oraz przemęczeniem tworzy dla patogenów niemal idealne warunki.

Rozumiejąc, dlaczego zimą częściej chorujemy, łatwiej zaplanować skuteczną profilaktykę. Warto też obalić popularny mit – wśród głównych przyczyn częstych infekcji zimą nie znajduje się sam chłód, ponieważ chorobę zawsze wywołują drobnoustroje, a niska temperatura jedynie ułatwia im zadanie.

Wirusy przeżywają dłużej w zimnym i suchym powietrzu

Wirusy odpowiedzialne za grypę, przeziębienie czy infekcje koronawirusowe zachowują zakaźność znacznie dłużej, gdy temperatura spada, a wilgotność bezwzględna powietrza jest niska. Lipidowa otoczka wirusa grypy w chłodzie twardnieje i staje się bardziej odporna na czynniki zewnętrzne, dzięki czemu cząsteczki wirusowe dłużej unoszą się w powietrzu i przetrwają na klamkach, poręczach czy ekranach telefonów. Zimne, suche powietrze sprzyja ponadto odparowywaniu kropelek wydychanych podczas kaszlu i mówienia, a powstałe w ten sposób drobne aerozole potrafią utrzymywać się w pomieszczeniu przez długi czas.

Niska temperatura oddziałuje także na mechanizmy obronne błony śluzowej nosa. Wiele szczepów rynowirusów, będących częstą przyczyną przeziębienia, namnaża się efektywniej w temperaturze około 33–35°C, typowej dla jamy nosowej, niż w temperaturze 37°C. Jednym z możliwych wyjaśnień jest słabsza odpowiedź przeciwwirusowa komórek nabłonka w niższej temperaturze.

Dodatkowo badanie opublikowane w „Journal of Allergy and Clinical Immunology” wykazało, że ekspozycja błony śluzowej nosa na chłód może osłabiać jeden z elementów miejscowej odporności przeciwwirusowej – odpowiedź z udziałem pęcherzyków zewnątrzkomórkowych wydzielanych przez komórki nabłonka. Autorzy zaobserwowali m.in. zmniejszenie ich wydzielania oraz osłabienie części mechanizmów neutralizujących wirusy.

Może to częściowo wyjaśniać, dlaczego w chłodniejszych miesiącach zwiększa się podatność górnych dróg oddechowych na infekcje, choć sezonowość zakażeń zależy również od wielu innych czynników, m.in. częstszego przebywania w zamkniętych pomieszczeniach i transmisji wirusów między ludźmi.*

Gdy za oknem pojawiają się pierwsze przymrozki, wiele osób zaczyna zgłębiać temat, jakim są jesienne choroby, czyli jak zadbać o zdrowie własne i bliskich, zanim sezon rozkręci się na dobre.

**Foxman EF et al., Temperature-dependent innate defense against the common cold virus limits viral replication at warm temperature in mouse airway cells, PNAS, 2015. 

Foxman EF et al., Two interferon-independent double-stranded RNA-induced host defense strategies suppress the common cold virus at warm temperature, PNAS, 2016. 

Huang D et al., Cold exposure impairs extracellular vesicle swarm-mediated nasal antiviral immunity, Journal of Allergy and Clinical Immunology, 2023; DOI: 10.1016/j.jaci.2022.09.037.

Suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach osłabia barierę śluzową nosa i gardła

Kaloryfery pracujące pełną mocą obniżają wilgotność względną w mieszkaniach nawet do 20–30%, podczas gdy komfortowy i bezpieczny dla dróg oddechowych poziom wynosi ok. 40–60%. Błona śluzowa nosa i gardła pełni funkcję pierwszej linii obrony – śluz wyłapuje drobnoustroje, a rzęski nabłonka systematycznie przesuwają go w kierunku gardła, skąd zostaje połknięty i zneutralizowany w żołądku. Przesuszona śluzówka traci elastyczność, pęka, a ruch rzęsek wyraźnie zwalnia, wskutek czego wirusy zyskują więcej czasu na wniknięcie do komórek.

Pierwsze sygnały takiego stanu łatwo przeoczyć: poranne drapanie w gardle, uczucie zatkanego nosa bez wydzieliny albo drobne krwawienia z nosa. Zanim sięgniesz po leki na ból gardła, sprawdź higrometrem wilgotność w sypialni, ponieważ dyskomfort bywa niekiedy efektem wyłącznie przesuszonego powietrza, a nie rozwijającej się infekcji.

Przebywanie w zamkniętych i słabo wentylowanych pomieszczeniach

Chłód skłania nas do spędzania większości dnia w budynkach, gdzie w niewielkiej przestrzeni przebywa wiele osób oddychających tym samym powietrzem. Zatłoczony autobus, sala lekcyjna czy open space przy zamkniętych oknach stają się miejscami, w których stężenie wirusowych aerozoli szybko rośnie, a jedna zakażona osoba może w ciągu kilku godzin przekazać patogen kilku, a nawet kilkunastu współpracownikom. Wysoki poziom dwutlenku węgla, odczuwalny jako senność i ciężka głowa, stanowi przy tym prosty sygnał, że wymiana powietrza jest niewystarczająca.

Tę zależność dobrze ilustruje okres pandemii, gdy powszechnie stosowano maseczki, dystans i częste wietrzenie, zachorowania na grypę w wielu krajach niemal zniknęły. Kwestia tego, dlaczego jesienią i zimą więcej infekcji przenosi się między ludźmi, wiąże się więc bezpośrednio z naszymi nawykami.

Wiedza o tym, jak przygotować się na sezon grypowy, obejmuje dlatego również proste zasady higieny: częste mycie rąk, kichanie w zgięcie łokcia i pozostanie w domu przy pierwszych objawach choroby.

Niedobór witaminy D w sezonie jesienno-zimowym

Między październikiem a marcem słońce w Polsce znajduje się zbyt nisko nad horyzontem, by promieniowanie UVB docierające do skóry pozwoliło wytworzyć odpowiednią ilość cholekalcyferolu. Szczelnie opatuleni i zamknięci przez większość dnia w pomieszczeniach, praktycznie nie uzupełniamy zapasów zgromadzonych latem, a te stopniowo się wyczerpują. Badania populacyjne pokazują, że niedobór tej witaminy dotyczy większości dorosłych Polaków, a zimą odsetek osób z niskim stężeniem 25(OH)D we krwi jeszcze wyraźnie rośnie.

Cholekalcyferol działa w organizmie podobnie do hormonu – receptory dla niego posiadają m.in. limfocyty i makrofagi, a jego aktywna forma pobudza wytwarzanie naturalnych peptydów przeciwdrobnoustrojowych, takich jak katelicydyna. Spadek poziomu tego związku wiąże się zatem z mniej sprawną obroną przed wirusami atakującymi drogi oddechowe, stanowiąc kolejny element układanki wyjaśniającej, dlaczego jesienią i zimą więcej infekcji dotyka całe rodziny.

Stres i niedobór snu jako czynniki osłabiające odporność

Krótkie dni, presja zawodowa przed końcem roku i przedświąteczna gonitwa sprawiają, że zimą często śpimy mniej i żyjemy w ciągłym napięciu. Przewlekle podwyższony poziom kortyzolu hamuje aktywność limfocytów oraz osłabia produkcję przeciwciał, a organizm pozbawiony regeneracji reaguje na kontakt z wirusem wolniej i mniej skutecznie. W jednym z głośnych eksperymentów ochotnikom podawano do nosa krople z rynowirusem – osoby śpiące krócej niż 6 godzin na dobę zachorowały ponad czterokrotnie częściej niż uczestnicy wysypiający się przez minimum 7 godzin.

Wyobraź sobie Kasię, która w grudniu kończy ważny projekt, zasypia po północy, a rano ratuje się trzecią kawą. Gdy w biurze pojawia się pierwszy zakatarzony kolega, jej układ immunologiczny przystępuje do walki wyraźnie osłabiony. Chroniczny stres i zarwane noce należą tym samym do tych przyczyn częstych infekcji zimą, na które mamy największy wpływ.

Dlaczego zimą chorujemy częściej niż latem?

Jak działa układ odpornościowy i dlaczego potrzebuje wsparcia zimą?

Układ odpornościowy działa jak wielowarstwowy system ochrony, a zimą wymaga wsparcia, ponieważ jednocześnie mierzy się z większą liczbą patogenów i gorszymi warunkami do regeneracji. Pierwszą warstwę tworzą bariery fizyczne – skóra, błony śluzowe i wydzielany przez nie śluz. Kolejną stanowi odporność wrodzona, obejmująca m.in. makrofagi, neutrofile oraz komórki NK, reagujące w ciągu kilku godzin na każdego intruza. Najbardziej precyzyjna jest odporność nabyta, w której limfocyty T i B uczą się rozpoznawać konkretne drobnoustroje, wytwarzają przeciwciała i budują pamięć immunologiczną, pozwalającą szybciej rozprawić się z patogenem przy kolejnym spotkaniu.

Sprawność tej armii zależy od stałego dopływu energii, białka, witamin i minerałów, a także od snu oraz umiarkowanego poziomu stresu. W chłodnych miesiącach wszystkie te zasoby bywają nadwyrężone, dlatego znając przyczyny częstych infekcji zimą, łatwiej zauważyć, gdzie powstają luki w obronie.

Warto przy tym pamiętać, że nie istnieją uniwersalne leki na odporność działające jak niezawodna tarcza – sprawną obronę buduje się codziennymi nawykami, a ewentualne preparaty mogą jedynie uzupełniać braki.

Co wspiera odporność zimą? Suplementy z udowodnionym działaniem

Odporność zimą wspierają przede wszystkim składniki, których niedobory są powszechne lub których działanie potwierdzono w rzetelnych badaniach klinicznych – w tej grupie znajdują się cholekalcyferol, kwas askorbinowy, cynk oraz wybrane szczepy bakterii probiotycznych. Szukając odpowiedzi na pytanie, jak wzmocnić odporność zimą, warto jednak zachować zdrowy sceptycyzm wobec obietnic z reklam.

Suplementy diety nie zastępują zbilansowanego jadłospisu ani zdrowego stylu życia, a przed rozpoczęciem ich przyjmowania – zwłaszcza przy chorobach przewlekłych, w ciąży lub podczas stałego leczenia – dobrze skonsultować się z farmaceutą albo lekarzem.

Witamina D – kluczowy niedobór sezonu jesienno-zimowego

Uzupełnianie cholekalcyferolu jest jednym z najlepiej udokumentowanych sposobów zapobiegania niedoborom witaminy D, które w polskiej populacji występują powszechnie. Badania wskazują również, że regularna suplementacja może wspierać ochronę przed ostrymi infekcjami dróg oddechowych, szczególnie u osób z niedoborem witaminy D.

Zgodnie z polskimi zaleceniami z 2023 r. zdrowym dorosłym w wieku 19–65 lat, którzy nie mają zapewnionej odpowiedniej syntezy witaminy D w skórze, zaleca się przyjmowanie 1000–2000 j.m. cholekalcyferolu dziennie przez cały rok. Dawka powinna być dobrana m.in. do masy ciała i ilości witaminy D dostarczanej z dietą. Dla osób starszych obowiązują odrębne zalecenia.

Co ważne, zdrowa osoba nie musi rutynowo wykonywać badania poziomu witaminy D przed rozpoczęciem profilaktycznej suplementacji. Oznaczenie stężenia 25(OH)D jest potrzebne przede wszystkim w określonych sytuacjach zdrowotnych lub wtedy, gdy zaleci je lekarz.

W naturze witamina D występuje w nielicznych produktach, głównie w tłustych rybach morskich, takich jak łosoś, śledź czy makrela, oraz w żółtkach jaj, dlatego sama dieta rzadko pokrywa zimowe zapotrzebowanie.

Najbezpieczniej ustalić odpowiednią ilość po wykonaniu badania poziomu 25(OH)D, szczególnie w przypadku seniorów, osób z otyłością czy chorobami nerek. Przedawkowanie zdarza się rzadko, jednak nadmiar tego składnika może prowadzić do hiperkalcemii, dlatego nie należy samodzielnie przekraczać zaleceń bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą, pamiętając jednocześnie, że żaden preparat nie zastąpi urozmaiconego jadłospisu.

Witamina C – rola w odporności i na co uważać przy suplementacji

Kwas askorbinowy wspiera odporność jako silny przeciwutleniacz, chroniący komórki immunologiczne przed stresem oksydacyjnym i wspomagający pracę neutrofili, jednak jego zdolność do zapobiegania infekcjom okazuje się znacznie skromniejsza, niż głosi popularna opinia. Przegląd Cochrane obejmujący kilkadziesiąt badań wykazał, że regularna suplementacja nie zmniejsza ryzyka przeziębienia w ogólnej populacji, a jedynie nieznacznie skraca czas jego trwania – średnio o ok. 8% u dorosłych i 14% u dzieci. Wyjątek stanowią osoby poddawane dużemu wysiłkowi fizycznemu, np. maratończycy czy żołnierze ćwiczący w niskich temperaturach, u których prawdopodobieństwo zachorowania spadało nawet o połowę. Sięganie po wysokie dawki dopiero po pojawieniu się objawów nie przynosi natomiast wyraźnych korzyści.

Uczciwie trzeba też przyznać, że organizm wydala nadmiar tego składnika z moczem, a porcje przekraczające 1000 mg dziennie mogą powodować dolegliwości żołądkowo-jelitowe, u osób predysponowanych zwiększając ryzyko kamicy nerkowej.

Wokół suplementów narosło ponadto sporo nieporozumień, a jedno z nich streszcza popularny dylemat: lewoskrętna czy prawoskrętna witamina C? W rzeczywistości biologicznie aktywny jest kwas L-askorbinowy, przy czym litera L oznacza konfigurację cząsteczki, a nie kierunek skręcania światła, więc określenie „lewoskrętna” stanowi marketingowe uproszczenie. Kwas askorbinowy warto traktować jako uzupełnienie diety bogatej w warzywa i owoce, a w razie wątpliwości porozmawiać z farmaceutą.

Cynk – niedoceniany minerał układu odpornościowego

Cynk bierze udział w dojrzewaniu i aktywacji limfocytów T, stabilizuje błony komórkowe, a ponadto może hamować namnażanie rynowirusów oraz utrudniać ich przyłączanie się do komórek nabłonka nosa. Jego niedobór, częstszy u seniorów, wegan i osób z chorobami przewodu pokarmowego, wiąże się z większą podatnością na infekcje i wolniejszym gojeniem się ran. Bogatymi źródłami tego pierwiastka są ostrygi, czerwone mięso, pestki dyni, kasza gryczana, rośliny strączkowe oraz orzechy.

Najciekawsze dane dotyczą stosowania tego minerału na samym początku przeziębienia – przyjmowanie pastylek do ssania w ciągu pierwszych 24 godzin od wystąpienia objawów może skrócić czas choroby o jeden lub dwa dni. Preparaty cynku wymagają jednak rozsądku: przy dłuższym stosowaniu wysokich dawek mogą zaburzać przyswajanie miedzi, a u części osób wywołują nudności i metaliczny posmak w ustach. Zdecydowanie należy unikać donosowych form tego pierwiastka, które w przeszłości wiązano z utratą węchu.

Mikroelement ten stanowi wartościowe wsparcie, lecz nie zastąpi zróżnicowanego jadłospisu, a o doborze konkretnego produktu warto porozmawiać z farmaceutą.

Probiotyki – odporność zaczyna się w jelitach

Jelita stanowią siedzibę znacznej części komórek odpornościowych – szacuje się, że w tkance limfatycznej przewodu pokarmowego znajduje się nawet ok. 70% z nich. Zamieszkujące jelita bakterie komunikują się z układem immunologicznym poprzez tzw. oś jelitowo-immunologiczną, pobudzając wytwarzanie przeciwciał klasy IgA, regulując stan zapalny i uszczelniając barierę nabłonkową. Uboga w błonnik dieta, stres, a zwłaszcza antybiotykoterapia zaburzają tę delikatną równowagę, osłabiając naturalne mechanizmy obronne.

Rosnąca liczba badań, w tym przegląd Cochrane z 2022 roku, sugeruje, że regularne przyjmowanie probiotyków może zmniejszać częstość ostrych infekcji górnych dróg oddechowych, choć jakość dostępnych dowodów wciąż oceniana jest jako niska lub umiarkowana. Kluczowe znaczenie ma przy tym konkretny szczep bakterii, dlatego preparaty probiotyczne warto wybierać, kierując się przebadanymi szczepami, np. Lactobacillus rhamnosus GG, a o najlepszym rozwiązaniu dla siebie porozmawiać z farmaceutą.

Nawet najlepsza kapsułka nie zastąpi jednak kiszonek, jogurtów naturalnych, kefirów oraz warzyw bogatych w błonnik, stanowiących pożywkę dla dobroczynnej mikroflory.

Co wspiera odporność zimą? Suplementy z udowodnionym działaniem

Co jeszcze możesz zrobić, żeby rzadziej chorować zimą?

Rzadziej chorować w chłodnych miesiącach pomagają przede wszystkim codzienne nawyki: regularne wietrzenie, ruch na świeżym powietrzu, wystarczająca ilość snu i zróżnicowana dieta. Zastanawiając się, jak nie chorować zimą, łatwo skupić się wyłącznie na tabletkach, tymczasem właśnie styl życia w największym stopniu decyduje o kondycji układu odpornościowego. Konsekwencja w drobnych działaniach stanowi najpewniejszą odpowiedź na pytanie, jak wzmocnić odporność zimą bez wydawania fortuny.

Wietrzenie i nawilżanie powietrza w domu

Krótkie, intensywne wietrzenie kilka razy dziennie, najlepiej przy szeroko otwartych oknach przez 5–10 minut, pozwala szybko wymienić powietrze bez nadmiernego wychładzania ścian i mebli. Taki zabieg obniża stężenie wirusowych aerozoli oraz dwutlenku węgla, poprawiając koncentrację i jakość snu. Pozostawianie uchylonego okna przez wiele godzin okazuje się mniej skuteczne, a przy okazji generuje znacznie większe straty ciepła.

Równie ważne jest utrzymanie wilgotności na poziomie 40–60%, ponieważ wyłącznie wtedy śluzówki zachowują właściwe nawilżenie. Pomogą w tym nawilżacz ustawiony z dala od ściany, mokry ręcznik na kaloryferze lub rośliny doniczkowe, a regularne płukanie nosa roztworem soli fizjologicznej albo wody morskiej dodatkowo ułatwia oczyszczanie dróg oddechowych.

Zadbana śluzówka skuteczniej zatrzymuje drobnoustroje, dzięki czemu rzadziej zachodzi potrzeba sięgania po leki na katar. Pamiętaj tylko o regularnym czyszczeniu nawilżacza, w którym łatwo rozwijają się pleśnie i bakterie.

Regularna aktywność fizyczna na świeżym powietrzu

Umiarkowany, regularny ruch należy do najskuteczniejszych naturalnych sposobów wspierania odporności – badania prof. Davida Niemana wykazały, że osoby aktywne przez minimum 5 dni w tygodniu spędzały na infekcjach górnych dróg oddechowych o ok. 40% mniej dni niż prowadzące siedzący tryb życia. Podczas wysiłku komórki odpornościowe krążą intensywniej i sprawniej patrolują organizm, a przebywanie na zewnątrz w ciągu dnia dodatkowo reguluje rytm dobowy i poprawia nastrój. Szybki marsz, jazda na rowerze, nordic walking czy zimowy spacer z psem w zupełności wystarczą, jeśli pozostaną stałym elementem tygodnia.

Kluczem pozostaje umiar, gdyż wyczerpujące, długotrwałe treningi bez odpowiedniej regeneracji mogą chwilowo osłabić obronę organizmu. Planując, jak nie chorować zimą, warto kierować się także tzw. zasadą szyi: przy katarze bez innych objawów lekka aktywność jest zwykle dopuszczalna, natomiast gorączka, bóle mięśni czy kaszel oznaczają konieczność odpoczynku.

Sen jako podstawa odporności

Sen stanowi fundament odporności, ponieważ właśnie podczas nocnego odpoczynku organizm produkuje cytokiny regulujące odpowiedź zapalną, a limfocyty T sprawniej przyłączają się do zainfekowanych komórek. Głęboka faza snu wspiera ponadto utrwalanie pamięci immunologicznej – u osób wyspanych szczepionki, np. przeciw grypie, wywołują silniejszą produkcję przeciwciał. Dorośli potrzebują zazwyczaj 7–9 godzin nocnego wypoczynku, a nastolatki i dzieci jeszcze więcej. Chroniczne skracanie nocy o godzinę czy dwie kumuluje się w tzw. dług senny, którego nie da się w pełni odrobić podczas weekendowego odsypiania.

Kto chce sprawdzić w praktyce, jak zadbać o zdrowy sen, powinien zacząć od stałych godzin kładzenia się do łóżka i wstawania, również w sobotę i niedzielę. Pomagają przy tym chłodna sypialnia o temperaturze ok. 18–19°C, rezygnacja z ekranów na godzinę przed zaśnięciem oraz poranna porcja dziennego światła, stabilizująca wewnętrzny zegar biologiczny. Kofeinę najlepiej ograniczyć po wczesnym popołudniu, a obfitą kolację zastąpić lekkim posiłkiem zjedzonym kilka godzin przed położeniem się spać.

Dieta bogata w warzywa i owoce

Talerz pełen kolorowych warzyw i owoców dostarcza witamin, minerałów, polifenoli oraz błonnika, od których zależy sprawne działanie komórek odpornościowych i kondycja mikrobioty jelitowej. Zimą szczególnie cenne okazują się produkty sezonowe i łatwo dostępne: kapusta kiszona, ogórki kiszone, buraki, marchew, jabłka oraz mrożone owoce jagodowe, zachowujące większość wartości odżywczych. Witamina C występuje w dużych ilościach w papryce, natce pietruszki, czarnej porzeczce, brukselce i owocach dzikiej róży, a regularne jedzenie tych produktów pozwala pokryć dzienne zapotrzebowanie bez pomocy tabletek.

Komponując menu z myślą o tym, jak wzmocnić odporność zimą, uwzględnij przede wszystkim:

  • warzywa i owoce w każdym posiłku, najlepiej w kilku różnych kolorach w ciągu dnia;
  • kiszonki i fermentowane produkty mleczne, będące naturalnym źródłem bakterii kwasu mlekowego;
  • tłuste ryby morskie minimum dwa razy w tygodniu, dostarczające kwasów omega-3;
  • pełnowartościowe białko z jaj, nabiału, strączków i chudego mięsa, niezbędne do wytwarzania przeciwciał;
  • czosnek, cebulę i imbir jako aromatyczny dodatek do zup, rozgrzewających napojów i sosów.

Warto też ograniczyć cukier, alkohol i żywność wysokoprzetworzoną, sprzyjające przewlekłemu stanowi zapalnemu i osłabiające naturalne mechanizmy obronne.

Co jeszcze możesz zrobić, żeby rzadziej chorować zimą?

Co, jeśli mimo wszystko zachorujesz? Co warto mieć w apteczce?

Jeśli mimo profilaktyki dopadnie Cię infekcja, najważniejsze są odpoczynek, nawadnianie i łagodzenie objawów, a w domowej apteczce warto zawczasu zgromadzić kilka podstawowych produktów. Większość zimowych schorzeń wywołują wirusy, wobec których antybiotyki pozostają bezradne, natomiast leki na przeziębienie działają objawowo – zmniejszają dolegliwości i ułatwiają przetrwanie choroby, nie skracając jednak znacząco jej przebiegu.

Dobrze wyposażona zimowa apteczka powinna obejmować:

  • termometr, najlepiej elektroniczny, pozwalający szybko kontrolować temperaturę ciała;
  • paracetamol lub ibuprofen, obniżające gorączkę i łagodzące bóle głowy czy mięśni;
  • sól fizjologiczną albo spray z wodą morską do płukania nosa oraz krople obkurczające śluzówkę, stosowane zgodnie z ulotką, zwykle nie dłużej niż 5 dni;
  • tabletki do ssania i spraye przynoszące ulgę podrażnionej śluzówce;
  • elektrolity, zapas wody, naparów ziołowych oraz miód (u dzieci wyłącznie powyżej 1. roku życia).

Warto przy tym umieć odróżnić obie najpopularniejsze infekcje, ponieważ zagadnienie przeziębienie a grypa – różnice i objawy ma duże znaczenie praktyczne: przeziębienie rozwija się stopniowo i zaczyna od kataru oraz drapania w gardle, natomiast grypa atakuje nagle wysoką gorączką, dreszczami i silnymi bólami mięśni. Z wizytą u lekarza nie należy zwlekać, gdy gorączka powyżej 38,5°C utrzymuje się dłużej niż 3 dni, pojawiają się duszność, ból w klatce piersiowej, silny ból ucha lub zatok albo objawy nasilają się ponownie po chwilowej poprawie. Szczególnej ostrożności wymagają niemowlęta, seniorzy, kobiety w ciąży i osoby z chorobami przewlekłymi, u których nawet pozornie łagodna infekcja może prowadzić do powikłań. W przypadku grypy lekarz może rozważyć leczenie przeciwwirusowe, najskuteczniejsze w ciągu pierwszych 48 godzin od pojawienia się dolegliwości.

Zima nie musi oznaczać tygodni spędzonych pod kocem z paczką chusteczek w dłoni. Wiedząc, dlaczego zimą częściej chorujemy, możesz świadomie wzmacniać słabe punkty swojej obrony, zamiast liczyć na łut szczęścia. Zacznij od małych kroków: jutro rano szeroko otwórz okno, wieczorem odłóż telefon pół godziny wcześniej, a w weekend wybierz się na długi spacer.

Właśnie w ten sposób wygląda najprostsza odpowiedź na pytanie, jak nie chorować zimą – zadbaj o siebie już dziś, a organizm odwdzięczy się spokojniejszym sezonem!

mgr farm Katarzyna Borowiec
Autor wpisu: mgr farm. Katarzyna Borowiec, i-Apteka.pl Farmaceutka z niemałym już doświadczeniem. Zainteresowania: zdrowie, uroda, naturalne metody leczenia, opieka farmaceutyczna.

Polecane wpisy

Pokaż więcej wpisów z Październik 2026

Polecane produkty

pixel