Dlaczego po świętach częściej chorujemy?
13.10.2026mgr farm. Katarzyna Borowiec
Spis treści:
- Święta i sylwester a odporność – co się dzieje z organizmem w czasie wolnym?
- Dlaczego właśnie po świętach częściej łapiemy infekcje?
- Jak alkohol świąteczny wpływa na odporność?
- Dlaczego po sylwestrze chorujemy jeszcze częściej niż po Bożym Narodzeniu?
- Jak szybko odbudować odporność po świętach?
Choinka jeszcze stoi, w lodówce czekają resztki sernika, a Ty zamiast cieszyć się ostatnimi dniami wolnego, sięgasz po chusteczki i termometr. Jeśli ten scenariusz brzmi znajomo, nie jesteś wyjątkiem – lekarze rodzinni w pierwszych tygodniach stycznia odnotowują wyraźny wzrost liczby pacjentów z infekcjami dróg oddechowych, a przeziębienie po świętach stało się niemal równie tradycyjnym elementem zimy, jak opłatek czy noworoczne postanowienia.
Czy winny jest wyłącznie pech, a może organizm wystawia nam rachunek za kilka intensywnych dni? Wyjaśniamy, dlaczego po świętach chorujemy częściej niż w pozostałych okresach sezonu, jakie procesy zachodzą wtedy w układzie odpornościowym i jak pomóc mu wrócić do formy. Bez oceniania i wyrzutów, za to z konkretną wiedzą, przydatną szczególnie wtedy, gdy pierwsze objawy już się pojawiły.

Święta i sylwester a odporność – co się dzieje z organizmem w czasie wolnym?
W czasie świątecznego wolnego organizm doświadcza gwałtownej zmiany rytmu: późniejszego zasypiania, nieregularnych, obfitych posiłków, większej ilości alkoholu, mniejszej dawki ruchu i jednocześnie intensywnych kontaktów towarzyskich. Każdy z tych elementów z osobna stanowi dla układu immunologicznego niewielkie obciążenie, jednak nałożone na siebie w ciągu kilkunastu dni sprawiają, że osłabiona odporność po świętach przestaje być potocznym określeniem, a staje się realnym stanem fizjologicznym.
Nie bez znaczenia pozostają też choroby, które nasilają się zimą, takie jak astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc czy łuszczyca, reagujące zaostrzeniem na chłód, suche powietrze i zmianę codziennych nawyków.
Dochodzi do tego kalendarz epidemiologiczny – przełom grudnia i stycznia przypada na okres, w którym krzywa zachorowań na grypę i inne wirusowe infekcje dróg oddechowych w Polsce zaczyna wyraźnie rosnąć. Pytanie, dlaczego po urlopie świątecznym chorujemy, ma zatem kilka warstw, a choroby po świętach rzadko wynikają z jednej przyczyny.
Warto przy tym pamiętać, że nie każde kichnięcie przy wigilijnym stole oznacza wirusa, ponieważ wiedza o tym, co pyli zimą, pomaga odróżnić infekcję od reakcji alergicznej, wywołanej np. zarodnikami pleśni obecnymi na żywej choince albo kurzem z pudeł z ozdobami.
Dlaczego właśnie po świętach częściej łapiemy infekcje?
Po świętach częściej łapiemy infekcje, ponieważ w krótkim czasie kumuluje się kilka czynników osłabiających obronę organizmu, a jednocześnie rośnie liczba okazji do kontaktu z wirusami. Okres wylęgania większości wirusów przeziębienia wynosi od jednego do trzech dni, w przypadku grypy zwykle od jednego do czterech, dlatego objawy często pojawiają się dopiero po powrocie z rodzinnego wyjazdu. Rozumiejąc, dlaczego po świętach chorujemy, łatwiej dostrzec, że poszczególne elementy tej układanki wzajemnie się wzmacniają.
Alkohol i obfite jedzenie osłabiają układ odpornościowy
Obfite, tłuste i słodkie posiłki spożywane przez kilka dni z rzędu wywołują w organizmie tzw. poposiłkowy stan zapalny, angażujący zasoby, które w innym czasie mogłyby posłużyć do walki z drobnoustrojami. Nadmiar cukrów prostych przejściowo upośledza aktywność neutrofili, a gwałtowna zmiana diety – mniej warzyw i błonnika, więcej produktów przetworzonych – zaburza skład mikrobioty jelitowej, blisko współpracującej z układem immunologicznym. Alkohol dodatkowo pogłębia ten efekt, o czym szerzej piszemy w dalszej części artykułu.
Wiele objawów, które przypisujemy chorobom po świętach Bożego Narodzenia, bywa w rzeczywistości efektem refluksu, nasilającego się po późnych, ciężkich kolacjach. Treść żołądkowa podrażnia wówczas przełyk i krtań, powodując chrypkę, pokasływanie oraz drapanie, łatwe do pomylenia z początkiem infekcji.
Jeśli dolegliwości pojawiają się głównie rano i nie towarzyszy im gorączka, zanim sięgniesz po leki na ból gardła, spróbuj jeść ostatni posiłek przynajmniej 3 godziny przed snem, a o doborze preparatu – po przeczytaniu ulotki – porozmawiaj z farmaceutą.
Niedobór snu i przestawiony rytm dobowy
Świąteczne wieczory przy stole, nocne rozmowy z dawno niewidzianą rodziną i filmowe maratony przesuwają porę zasypiania nawet o kilka godzin, a poranki spędzane w łóżku jedynie pogłębiają rozregulowanie zegara biologicznego. Naukowcy nazywają ten stan społecznym jet lagiem – organizm funkcjonuje tak, jakby przeleciał kilka stref czasowych, a wydzielanie melatoniny i kortyzolu traci swój naturalny rytm.
Wiele osób zastanawia się ponadto, czemu zimą pogłębiają się problemy ze snem, a odpowiedź leży m.in. w niedoborze dziennego światła, stabilizującego wewnętrzny zegar.
Deficyt snu bezpośrednio przekłada się na sprawność obrony: w badaniu z udziałem ochotników, którym podano rynowirusa, osoby śpiące krócej niż 6 godzin chorowały ponad czterokrotnie częściej niż wysypiające się przez minimum 7 godzin. Nocny odpoczynek sprzyja bowiem produkcji cytokin i utrwalaniu pamięci immunologicznej, dlatego kilka zarwanych nocy z rzędu stanowi jedną z najprostszych odpowiedzi na pytanie, dlaczego po Nowym Roku częściej chorujemy.
Stres przed świętami i nagłe rozluźnienie po nich
Tygodnie poprzedzające święta upływają zwykle pod znakiem napięcia: zamykania projektów, zakupów, porządków, logistyki rodzinnych odwiedzin i presji, by wszystko wypadło idealnie. W tym czasie podwyższony poziom kortyzolu i adrenaliny mobilizuje organizm, a gdy napięcie nagle opada, hormony stresu gwałtownie spadają, na chwilę rozchwiewając równowagę immunologiczną. Psychologowie opisują ten mechanizm jako efekt odpuszczenia (ang. let-down effect) i wiążą z nim m.in. infekcje oraz migreny pojawiające się na początku urlopu. Zjawisko nie zostało jeszcze w pełni poznane, jednak dobrze wyjaśnia, dlaczego po urlopie świątecznym chorujemy akurat wtedy, gdy wreszcie mamy czas odpocząć.
Styczniowy powrót do codzienności bywa też trudny emocjonalnie, ponieważ krótkie dni, szare niebo i koniec świątecznej atmosfery sprzyjają obniżeniu nastroju. U części osób objawy przybierają postać sezonowych zaburzeń afektywnych, określanych potocznie jako depresja zimowa, wymagających konsultacji ze specjalistą, jeśli smutek, apatia i senność utrzymują się dłużej niż dwa tygodnie.
Przewlekle obniżony nastrój również odbija się na odporności, dlatego emocjonalny wymiar okresu, w którym pojawiają się choroby po świętach Bożego Narodzenia, zasługuje na równie dużą uwagę jak kwestie fizyczne.
Kontakt z dużą liczbą osób podczas spotkań rodzinnych
Rodzinne spotkania gromadzą przy jednym stole kilka pokoleń – dzieci przynoszące wirusy ze szkół i przedszkoli, dorosłych po tygodniach intensywnej pracy oraz seniorów, u których układ odpornościowy reaguje wolniej. Kilkugodzinne przebywanie w ciepłym, rzadko wietrzonym pokoju, wspólne półmiski, uściski na powitanie i podróże zatłoczonymi pociągami tworzą idealne warunki do przenoszenia patogenów. Wystarczy jedna osoba z łagodnym katarem, by wirus w ciągu świąt obszedł całą rodzinę, a choroby po świętach ujawniły się w kilku domach jednocześnie.
Warto przy tym obserwować przebieg objawów, ponieważ w tym okresie krążą równolegle rynowirusy, wirus RSV, koronawirusy i wirusy grypy. Zagadnienie przeziębienie a grypa – różnice i objawy ma tu duże znaczenie praktyczne: łagodny katar i drapanie w gardle, narastające stopniowo, częściej wskazują na przeziębienie po świętach, natomiast nagła wysoka gorączka, dreszcze i silne bóle mięśni mogą sugerować grypę, wymagającą kontaktu z lekarzem, zwłaszcza u seniorów i osób przewlekle chorych.
Powrót do pracy i miejsc skupisk ludzi
Pierwsze dni stycznia oznaczają gwałtowny powrót do zatłoczonych autobusów, biur i szkół, gdzie spotykają się uczestnicy różnych rodzinnych spotkań, każdy z własnym bagażem drobnoustrojów. Część z nich przechodzi infekcję bezobjawowo lub znajduje się dopiero w fazie początkowej, zakażając współpracowników, zanim sama poczuje się źle. Nałożenie się tej wielkiej wymiany wirusów na narastającą falę grypy tłumaczy, dlaczego po Nowym Roku częściej chorujemy, zwłaszcza gdy wracamy do obowiązków niewyspani i zmęczeni podróżą.
Presja, by od razu nadrobić zaległości, sprawia ponadto, że przychodzimy do pracy mimo pierwszych objawów, podtrzymując łańcuch zakażeń. Mechanizm ten pozwala zrozumieć, dlaczego po urlopie świątecznym chorujemy całymi zespołami, dlatego przy gorączce najlepiej zostać w domu lub skorzystać z pracy zdalnej, a przy łagodnym przeziębieniu ograniczyć bliskie kontakty i często myć ręce.
W przypadku uporczywie zatkanego nosa leki na katar np. krople obkurczające naczynia, przynoszą szybką ulgę, jednak zgodnie z ulotką stosuje się je zwykle nie dłużej niż 5–7 dni, a w razie wątpliwości warto zapytać farmaceutę o łagodniejsze alternatywy, takie jak spraye z wodą morską.

Jak alkohol świąteczny wpływa na odporność?
Alkohol osłabia odporność na kilku poziomach jednocześnie, przy czym jego wpływ utrzymuje się przez kolejne godziny, a nawet dni po spotkaniu. Po większej dawce etanolu aktywność komórek odpornościowych początkowo krótko rośnie, a następnie, w ciągu kilku godzin, wyraźnie spada. Alkohol upośledza pracę makrofagów w płucach oraz ruch rzęsek nabłonka dróg oddechowych, odpowiedzialnych za usuwanie drobnoustrojów, zwiększa przepuszczalność bariery jelitowej i zaburza skład mikrobioty. Działa także moczopędnie, prowadząc do odwodnienia i przesuszenia śluzówek, a choć ułatwia zasypianie, spłyca sen i ogranicza fazę REM, obniżając jego wartość regeneracyjną.
Pojedynczy toast nie jest powodem do niepokoju, ponieważ opisane mechanizmy nasilają się przede wszystkim przy większych ilościach i kilku okazjach w krótkim odstępie czasu. Właśnie taki schemat sprawia, że osłabiona odporność po świętach często ma związek z kumulacją kolejnych spotkań, a infekcja po sylwestrze trafia na organizm, który nie zdążył się jeszcze zregenerować.
Warto wiedzieć, że leki przeciwbólowe i na gorączkę nie powinny być łączone z alkoholem: paracetamol przy nadmiarze etanolu dodatkowo obciąża wątrobę, a ibuprofen czy kwas acetylosalicylowy mogą uszkadzać osłabioną błonę śluzową żołądka. Przed ich zastosowaniem przeczytaj ulotkę, a w razie wątpliwości poradź się farmaceuty.
Dlaczego po sylwestrze chorujemy jeszcze częściej niż po Bożym Narodzeniu?
Po sylwestrze chorujemy częściej niż po Bożym Narodzeniu, ponieważ noc z 31 grudnia na 1 stycznia skupia w kilku godzinach niemal wszystkie czynniki ryzyka, a organizm jest już zmęczony wcześniejszymi dniami świętowania. Zarwana noc, alkohol, tłum na imprezie lub miejskim placu, głośne rozmowy i śpiew w dusznym pomieszczeniu, a potem długie stanie na mrozie w lekkiej kreacji podczas oglądania fajerwerków stanowią prawdziwy test dla układu odpornościowego. Nagłe przejścia z gorącej sali na zimne powietrze i z powrotem wysuszają i wychładzają błonę śluzową nosa, w której rynowirusy namnażają się najsprawniej właśnie w nieco niższej temperaturze.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że w noc sylwestrową stężenie pyłów zawieszonych w polskich miastach potrafi kilkukrotnie przekroczyć normy, a dym z fajerwerków zawiera drobne cząstki metali, podrażniające drogi oddechowe. U osób z astmą lub nadreaktywnymi oskrzelami mogą pojawić się wtedy duszność i męczący kaszel, niekiedy utrzymujący się przez kilka dni.
Jeśli dolegliwość nie mija, a nie towarzyszy jej gorączka, leki na kaszel dobiera się do jego rodzaju – suchy wymaga innych preparatów niż mokry, dlatego przed zakupem warto porozmawiać z farmaceutą i dokładnie przeczytać ulotkę, a przy duszności lub świszczącym oddechu niezwłocznie skontaktować się z lekarzem.
Istotny okazuje się wreszcie kalendarz: infekcja po sylwestrze zbiega się w czasie z powrotem do pracy i rosnącą falą grypy, podczas gdy choroby po świętach Bożego Narodzenia często dopiero się rozwijają. Wszystkie te elementy razem wyjaśniają, dlaczego po Nowym Roku częściej chorujemy niż w pierwszych dniach po Wigilii.
Jak szybko odbudować odporność po świętach?
Odporność po świętach najszybciej odbudujesz, wracając stopniowo do regularnego snu, lekkiej diety, umiarkowanego ruchu i – jeśli zachodzi taka potrzeba – rozważnej suplementacji. Organizm ma ogromne zdolności regeneracyjne, a pierwsze efekty zmiany nawyków odczuwa się już po kilku dniach, dlatego nie ma potrzeby wprowadzania rewolucji ani wyrzucania sobie świątecznych przyjemności. Pytanie, jak nie zachorować po świętach, najlepiej zastąpić innym: jak łagodnie pomóc sobie wrócić do równowagi, nawet jeśli choroby po świętach już dały o sobie znać.
Warto przy tym pamiętać, że nie istnieją leki na odporność działające natychmiast – preparaty mogą jedynie uzupełniać codzienną troskę o siebie, a przed ich zastosowaniem należy przeczytać ulotkę i skonsultować się z farmaceutą.
Wróć do regularnego snu jak najszybciej
Najskuteczniejszym i zupełnie bezpłatnym sposobem na regenerację układu odpornościowego pozostaje powrót do stałego rytmu snu, najlepiej jeszcze przed pierwszym dniem pracy. Zamiast próbować zasnąć od razu o 22:00 po tygodniu kładzenia się o 2:00, przesuwaj porę zasypiania o 30–60 minut dziennie, a budzik ustawiaj każdego ranka na tę samą godzinę. Poranne światło – spacer lub kilkanaście minut przy oknie tuż po przebudzeniu – najszybciej resetuje zegar biologiczny i ułatwia wieczorne zasypianie.
Jeśli właśnie przechodzisz przeziębienie po świętach, pozwól sobie na dłuższy sen i drzemki, ponieważ organizm walczący z infekcją potrzebuje więcej odpoczynku niż zwykle.
Kto chce dowiedzieć się, jak zadbać o zdrowy sen, powinien zacząć od kilku prostych zasad: chłodnej sypialni o temperaturze ok. 18–19°C, zasłoniętych okien, rezygnacji z ekranów przynajmniej godzinę przed położeniem się do łóżka oraz ograniczenia kofeiny po wczesnym popołudniu. Pomocne bywa także wieczorne wyciszenie – ciepła kąpiel, książka, ćwiczenia oddechowe albo krótkie zapisanie myśli, które nie pozwalają zasnąć. Dorośli potrzebują zwykle 7–9 godzin nocnego wypoczynku, a regularność okazuje się równie ważna jak jego długość.
Jeśli mimo tych zmian przez kilka nocy nie możesz zasnąć, doraźnym wsparciem mogą okazać się leki na sen i uspokojenie, np. preparaty z melatoniną, melisą czy kozłkiem lekarskim. Stosuj je krótko, zgodnie z ulotką, i skonsultuj się z farmaceutą, zwłaszcza gdy przyjmujesz inne leki, ponieważ część z nich wchodzi w interakcje lub wywołuje senność następnego dnia. Przewlekłe problemy ze snem wymagają natomiast konsultacji lekarskiej.
Daj układowi pokarmowemu czas na regenerację
Po kilku dniach obfitych posiłków układ trawienny potrzebuje przede wszystkim lekkości, regularności i czasu. Zamiast restrykcyjnych diet oczyszczających czy głodówek, dodatkowo obciążających organizm, wróć do 4–5 mniejszych posiłków dziennie, opartych na warzywach, pełnoziarnistych produktach zbożowych, chudym białku i zdrowych tłuszczach. Pij dużo wody i ciepłych, niesłodzonych naparów, a świąteczne resztki traktuj jako dodatek, nie podstawę jadłospisu. Taki łagodny powrót do równowagi stanowi jedną z najprostszych odpowiedzi na pytanie, jak nie zachorować po świętach, ponieważ jelita i zamieszkujące je bakterie ściśle współpracują z układem odpornościowym.
Mikroflorę jelitową warto wspierać produktami fermentowanymi oraz błonnikiem, stanowiącym pożywkę dla dobroczynnych bakterii. Przy dłuższych zaburzeniach trawienia lub po antybiotykoterapii preparaty probiotyczne z przebadanymi szczepami mogą pomóc przywrócić równowagę, jednak ich wybór warto omówić z farmaceutą i dokładnie przeczytać ulotkę, pamiętając, że nie zastąpią one zróżnicowanej diety.
Na talerzu w pierwszych tygodniach stycznia sprawdzą się szczególnie:
- kiszona kapusta, ogórki kiszone, kefir i jogurt naturalny;
- kasze, płatki owsiane, pieczywo pełnoziarniste i rośliny strączkowe;
- rozgrzewające zupy warzywne z dodatkiem czosnku, imbiru i cebuli;
- tłuste ryby morskie, orzechy i pestki, dostarczające kwasów omega-3 oraz cynku;
- sezonowe warzywa i owoce, np. buraki, marchew, jabłka, cytrusy i mrożone owoce jagodowe.
Witamina C występuje w dużych ilościach w papryce, natce pietruszki, kiwi, czarnej porzeczce i brukselce, a regularne włączanie tych produktów do jadłospisu pozwala pokryć dzienne zapotrzebowanie bez sięgania po tabletki.
Wróć do aktywności fizycznej stopniowo
Po kilku dniach spędzonych głównie przy stole i na kanapie warto wracać do ruchu stopniowo. Dobrym początkiem może być spokojny spacer, najlepiej na świeżym powietrzu i w świetle dziennym, a następnie stopniowe zwiększanie czasu i intensywności aktywności.
Regularna aktywność fizyczna wiąże się również z lepszym funkcjonowaniem układu odpornościowego. W badaniu obejmującym 1002 dorosłych osoby deklarujące aktywność aerobową przez co najmniej 5 dni w tygodniu miały w ciągu 12 tygodni obserwacji o 43% mniej dni z objawami infekcji górnych dróg oddechowych niż osoby ćwiczące najwyżej raz w tygodniu. Było to jednak badanie obserwacyjne, dlatego wynik wskazuje na związek między aktywnością a częstością objawów, a nie dowodzi bezpośredniego działania ochronnego ćwiczeń.*
Po dłuższej przerwie nie warto od razu wracać do bardzo intensywnych treningów. Obciążenie najlepiej zwiększać stopniowo, dostosowując je do aktualnej kondycji, samopoczucia i regeneracji.
Szczególnej ostrożności wymaga sytuacja, w której infekcja po sylwestrze już się rozwinęła. Przy katarze bez innych objawów spokojny spacer jest zazwyczaj dopuszczalny, jednak gorączka, bóle mięśni czy kaszel oznaczają konieczność odpoczynku, ponieważ wysiłek podczas infekcji wirusowej może sprzyjać zapaleniu mięśnia sercowego. Leki na przeziębienie łagodzą objawy, lecz nie przyspieszają powrotu do pełni sił, dlatego nie należy traktować ich jako przepustki do treningu – stosuj je zgodnie z ulotką i w razie pytań radź się farmaceuty. Na siłownię lub basen najlepiej wrócić kilka dni po ustąpieniu gorączki, zaczynając od krótszych i lżejszych sesji.
**Nieman DC, Henson DA, Austin MD, Sha W. Upper respiratory tract infection is reduced in physically fit and active adults. British Journal of Sports Medicine. 2011;45(12):987–992. DOI: 10.1136/bjsm.2010.077875.
Zadbaj o suplementację w szczytowym sezonie infekcji
W szczytowym sezonie infekcji suplementacja może stanowić rozsądne uzupełnienie codziennych nawyków, pod warunkiem że opiera się na składnikach o potwierdzonym działaniu i nie zastępuje zbilansowanej diety. Szczególnie uzasadnione jest uzupełnianie cholekalcyferolu, ponieważ w Polsce od października do marca skóra praktycznie nie syntetyzuje go pod wpływem słońca, a niedobory dotyczą większości dorosłych. Metaanalizy wskazują, że regularne przyjmowanie umiarkowanych dawek może zmniejszać ryzyko ostrych infekcji dróg oddechowych, zwłaszcza u osób z niskim wyjściowym stężeniem.
Zgodnie z aktualnymi polskimi zaleceniami witamina D przyjmowana przez zdrowych dorosłych w ilości 800–2000 j.m. dziennie od września do kwietnia pozwala utrzymać prawidłowy poziom, jednak konkretną porcję najlepiej dobrać indywidualnie, czytając ulotkę i konsultując się z farmaceutą lub lekarzem.
Wybierając suplementy w okresie poświątecznym, pamiętaj o kilku zasadach:
- Czytaj ulotki i nie przekraczaj zalecanych dawek, ponieważ nadmiar niektórych składników bywa szkodliwy.
- Sprawdzaj, czy kilka przyjmowanych preparatów nie zawiera tych samych substancji.
- Informuj farmaceutę lub lekarza o lekach przyjmowanych na stałe, ciąży czy chorobach przewlekłych.
- Traktuj suplementy jako uzupełnienie, a nie zamiennik snu, ruchu i urozmaiconej diety.
Gdy osłabiona odporność po świętach objawia się kolejnymi infekcjami, a zmęczenie nie mija mimo odpoczynku, warto zastanowić się, jakie badania warto zrobić zimą – morfologia krwi, poziom 25(OH)D, ferrytyny czy hormonów tarczycy pomagają wykluczyć niedobory i inne przyczyny osłabienia. Kwas askorbinowy ma w tym kontekście skromniejsze, choć realne działanie: przyjmowany regularnie może nieznacznie skracać czas przeziębienia, natomiast sięganie po wysokie dawki dopiero po wystąpieniu objawów nie przynosi wyraźnych korzyści.

Ciekawą opcję stanowi cynk, którego pastylki do ssania, przyjęte w ciągu pierwszych 24 godzin od pojawienia się objawów, mogą skrócić przeziębienie o jeden lub dwa dni. Preparaty cynku wymagają jednak rozwagi, ponieważ długotrwałe stosowanie wysokich dawek zaburza wchłanianie miedzi, a u części osób wywołuje nudności i metaliczny posmak. Przed ich zastosowaniem przeczytaj ulotkę i zapytaj farmaceutę, czy wybrany produkt będzie dla Ciebie odpowiedni.
Jeśli czytasz ten tekst z kubkiem ciepłej herbaty w dłoni i chusteczkami pod ręką, pamiętaj, że nie ma powodu do wyrzutów sumienia. Wiedząc, dlaczego po świętach chorujemy, możesz spokojnie dać organizmowi czas i warunki do regeneracji: sen, lekkie posiłki, nawodnienie i odpoczynek, a przy gorączce utrzymującej się dłużej niż 3 dni lub nasilających się objawach – kontakt z lekarzem.
Za rok, planując świąteczny kalendarz, odpowiedź na pytanie, jak nie zachorować po świętach, przyjdzie łatwiej, bo wystarczy wpleść między rodzinne spotkania kilka spacerów, wcześniejszych wieczorów i regularne wietrzenie mieszkania. Zadbaj o siebie już dziś, a styczeń może okazać się początkiem roku pełnego energii i dobrego samopoczucia!

